Produkcja szopek bożonarodzeniowych w Karkonoszach Dr Bohunka Krámská, Muzeum w Libercu
Projekt nr CZ.3.22/2.2.00/08.00048 pn. „VIA FABRILIS – szlak tradycji rzemieślniczych” dofinansowany jest przez Unię Europejską ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Współpracy Transgranicznej Republika Czeska – Rzeczpospolita Polska 2007-2013.
Projekt č. CZ.3.22/2.2.00/08.00048 pn. „VIA FABRILIS – cesta řemeslných tradic” je spolufinancován Evropskou unií z prostředků Evropského fondu pro regionální rozvoj v rámci Operačního programu přeshraniční spolupráce Česká republika – Polská republika 2007-2013
Już pierwsi chrześcijanie otaczali szacunkiem miejsca związane z życiem i męką Jezusa Chrystusa, Matki Boskiej i świętych. Od połowy II w. zachowały się świadectwa o pielgrzymkach do Ziemi Świętej. Jedno z nich pozostawiła Eteria, prawdopodobnie przeorysza i krewna cesarza rzymskiego Teodozjusza I. W łacińskim opisie wędrówki śladami Chrystusa ukazała, towarzyszące czytaniom Biblii w trakcie sprawowania mszy św., obyczaje w Jerozolimie w latach 381 – 384. Z miejscem narodzenia Pańskiego, wiązało się także czczenie pamiątek pochodzących z tego miejsca. Przypuszczalnie w roku 352 papież Liberiusz umieścił pozostałości żłóbka, w którym położono narodzonego Jezusa, w bazylice S. Maria Maggiore, nazywanej od tej pory „ad praesepe“, czyli „u żłóbka”. Kolejnym źródłem tradycji szopek betlejemskich były widowiska religijne, udokumentowane po roku 967, które odbywały się przy udziale księży w czasie bożonarodzeniowego święta. W liturgii święta Narodzenia Pana figurka Jezusa była wyjmowana z brzucha brzemiennej Maryji, zawijana w pieluszki i kładziona do malowanej kolebki. W XIV w. został rozpowszechniony, zwłaszcza przez zakony żeńskie, zwyczaj kołysania Dzieciątka przy śpiewie mistycznych pieśni. Ważnym impulsem było też przesłanie św. Franciszka z Asyżu, podkreślające człowieczeństwo Jezusa Chrystusa. Św. Franciszek odwiedził w roku 1219 Palestynę i uczestniczył w zdobyciu Damietty przez krzyżowców. Cztery lata później poprosił przyjaciela, aby w naturalnym greckim otoczeniu, w jednej z górskich grot, wykonał żłóbek i przywiódł do niego żywego osła i wołu. Św. Franciszek chciał w ten sposób stworzyć inscenizację Narodzenia Pana, zgodnie z tym co mu podpowiadała jego poetycka wyobraźnia, z jednej strony czcząc przyjście Bożego Dziecięcia, z drugiej zaś podkreślając gorzką dolę, jaką musiało znosić w żłóbku wyłożonym sianem. Na ziemiach czeskich zwyczaj inscenizowania w świątyniach bożonarodzeniowych szopek i wielkanocnych Grobów Pańskich zaczął się szerzyć dzięki Jezuitom, którzy zostali wysłani w 1556 r. przez Ignacego Lojolę do heretyckiego Królestwa Czeskiego. Z roku 1558 pochodzi pierwsza wzmianka o zbudowaniu „na włoską modłę” Bożego Grobu w Pradze a dwa lata później o pierwszej bożonarodzeniowej szopce. W społeczeństwie, które w 90% było niekatolickie, Jezuici spotykali się z niezrozumieniem i drwinami. Po porażce czeskiej, antycesarskiej opozycji w bitwie pod Białą Górą sytuacja zaczęła się zmieniać. Wojskowe i polityczne sukcesy ośmieliły cesarza do wprowadzenia nowego ogólnopaństwowego rozporządzenia w Królestwie Czeskim, które nakazywało szlachcicom przyjąć wiarę katolicką albo opuścić czeską ziemię. Innowiercy byli niejako poza prawem i podlegali prześladowaniom. Po okresie wojny trzydziestoletniej nastąpiła próba przywrócenia nabożeństw katolickich, która okazała się mało skuteczna. Poddani, którzy nie chcieli opuścić ziemi zmieniali wiarę w zależności od tego, czy znajdowali się pod nadzorem wojska. Po radości z zakończonej wojny i odejściu Szwedów, rekatolizacja dokuczyła Czechom ze zdwojoną siłą. Nowi władcy w północnowschodnich Czechach, Lamboyovie i Morzinovie, którzy otrzymali od cesarza za wierną służbę cześć dominium generała Albrechta Wallensteina, byli brutalni i bezlitośni wobec swoich poddanych. Wyjątkami były pani Harrachowa i hrabianka z Schönfeldu, które troszczyły się o pokojowe współegzystowanie poddanych różniących się wyznaniem. Wobec braku kapłanów świątynie były obsadzane braćmi zakonnymi. Rekatolizację oddano w ręce misjonarzy. Jednym z nich był jezuita Kaspar Dirig, który pozostawił interesujące świadectwo ze swej misyjnej działalności w Karkonoszach w latach 1679 – 1680. Bliskie sąsiedztwo ze Śląskiem i Łużycami, łatwy kontakt z emigrantami oraz bliskość gór oferujących trwałe kryjówki osłabiały postęp rekatolizacji. W Rokytnicy nad Jizerą podczas pierwszej mszy sprawowanej przez ojca Diriga obecni byli zaledwie organista i ministrant. Jezuita chcąc przekonać ludzi do wiary katolickiej zbudował w 1679 roku szopkę bożonarodzeniową. To działanie spotkało się z drwinami rokitniczan, którzy twierdzili, że miejsce owiec z jagniętami jest na pastwiskach, a nie w kościele. Ojciec Dirig, niezrażony krytyką, w okresie wielkanocnym przygotował w kościele Boży grób. Ludzie długo opierali się rekatolizacji. Zmuszani do przyjęcia katolicyzmu, musieli chodzić do kościoła, jednak podczas kazań chowali głowy pod ławki, zatykali sobie uszy płaszczami i ignorowali słowa kapłana. W czasie Świąt Bożego Narodzenia w 1680 r., drugich spędzonych przez ojca Diriga w Rokytnicy, wstawił on do kościelnego żłobka pomiędzy pasterzy z owieczkami nowa figurkę – służebnicę w geście upartej rokitnickiej heretyczki. Ten pomysł przełamał dotychczasowe zimne zachowanie parafian. Po ponad 50 latach, w roku 1738, proboszcz Wenzel Richter konstatował figurki z inwentarza rokitnickiego kościoła: „nikczemny żłóbek łącznie z miastem Betlejem”. Obelgę pod adresem żłobka wzniesionego niegdyś przez ojca Kaspara Diriga trudno komentować. W mieście Vrchlabí najstarszy żłóbek wznieśli podobno jezuici z Telcza w roku 1663, za czasów ojca Johanna Lucerny z Lichtentalu. Najstarsza zachowana wzmianka o budowie szopki w kościele św. Wawrzyńca pochodzi dopiero z 1719 r., przy okazji wypłaty 30 krajcarów za pomoc przy budowie Bożego Grobu. Malowaniem Bożego Grobu i płótna z Ukrzyżowanym na okres Wielkiego Postu zajął się Joseph Hallman, który w roku 1720 ozdobił Drogę Krzyżową w klasztorze augustiańskim oraz wykonał 32 scenki z życia św. Augustyna. Właśnie ten malarz mógł być autorem płytowej szopki. Przeróżni rzemieślnicy: cieśle, stolarze, rzeźbiarze i malarze pracowali wspólnie nad zbudowaniem szopki, przygotowaniem figurek, malowaniem tła, wykonaniem rusztowania, postumentu i sceny używanych w świątyniach i podczas świeckich uroczystości: zaślubin, pochodów i procesji. Oczywiście nie jest wyłącznie zasługą jezuitów, ale także działających na miejscu franciszkanów w Hostinném i augustiańskich pustelników z Vrchlabí, że kolejne pokolenia otwarcie wyznające wiarę katolicką zaakceptowały barokową oprawę religijną. W Hostinném odbywały się wielkopiątkowe procesje z grupami biczowników, którzy by odkupić swe winy, zadawali sobie cierpienia. Naturalistyczne procesyjne widowisko przyciągało widzów, którzy w ten sposób mogli uczestniczyć w Drodze Jezusa na Golgotę. We Vrchlabí bractwo szkaplerzowe urządzało alegoryczne i figuratywne procesje pasyjne, które przeradzały się w wielkie widowisko, podczas którego teatrem było całe miasto, a aktorami najważniejsi urzędnicy i mieszczanie. Około roku 1750 szopki były już oczywistym rekwizytem kościelnym, który cyklicznie użytkowany ulegał powolnemu zniszczeniu. Tylko dzięki entuzjazmowi i ofiarności miejscowych rzemieślników szopki były naprawiane i utrzymywane w dobrym stanie, przy niskich nakładach finansowych. Najtańsze i najłatwiejsze do odnawiania były ubierane figurki z głowami i rękoma rzeźbionymi w drewnie albo odlewanymi z wosku, gdyż nie wymagały profesjonalnej wiedzy, co było konieczne w przypadku figur w całości rzeźbionych w drewnie albo malowanych na drewnianych deskach. Austriacka cesarzowa Maria Teresa ingerowała w sprawy kościoła, podobnie jak jej następca cesarz Józef II. Narzucanie ideałów oświeceniowych prostym ludziom odbywało się wbrew ich woli. Potomkom protestantów, których przed stu laty misjonarze uczyli żegnać się krzyżem, odmawiać „Zdrowaś Mario”, chodzić w procesjach, uczestniczyć w barwnej liturgii katolickiej, nagle zakazano pielgrzymowania, procesji, noszenia figur i krzyży, wieczornych nabożeństw w świątyniach. Od 1 maja 1784 r. obowiązywał w Czechach nowy prządek liturgiczny, który zakazywał strojenia figur, odbywania nabożeństwa Drogi Krzyżowej, procesji przebłagalnych, uroczystości Wielkiej Soboty, Niedzieli Zmartwychwstania Pańskiego, wystawiania żłobków i Bożych Grobów. Szopki zrodziły się na gruncie klasztornym. Od XVI do XVIII w. przenikały stopniowo do szlacheckich i bogatych mieszczańskich domów, a potem, do kościołów, skąd „wyrzucono” je reformami okresu oświecenia. W XIX w. nastąpiła potężna fala rozkwitu szopek w środowisku ludowym. Można powiedzieć, że około połowy XIX w. w większej części Europy, w okresie bożonarodzeniowym, nie było miejsca, gdzie nie znajdowałaby się szopka. Widzimy je zarówno w samym sercu kościoła rzymsko-katolickiego w Rzymie, jak i w ubogiej wsi karkonoskiej. Szopka Objawienia Pańskiego – skrzynkowa szopka znanego rodu Morzinów, gdzie trzej królowie wiodą potężny korowód jeźdźców z końmi i wielbłądami. W nim obok Murzyna i Chińczyka ciekawość budzi obecność Turków, wrogów cesarstwa. Ród Morzinów, potomków Anselma von Mohr, otrzymał w herbie Murzyna w koronie i naszyjniku. Postać tę widzimy i we wzmiankowanej szopce unosząca się nad zgliszczami świątyni. Środkowa Europa, aż do końca XVII w. była narażona na niebezpieczeństwo najazdu tureckiego, dopiero klęska wojsk tureckich pod Wiedniem zadana przez zjednoczone wojska pod dowództwem króla polskiego Jana III Sobieskiego, doprowadziła do definitywnej zmiany sytuacji. Turcy stali się wtedy bohaterami ludowych pieśni i pojawili się w orszaku Trzech Króli. Po wydaniu zakazu umieszczania szopek w kościołach, zastąpiono je obrazami ołtarzowymi, które zawieszano na głównym ołtarzu, w czasie Adwentu było to Zwiastowanie, a w okresie bożonarodzeniowym: Narodzenie Pana i Pokłon Trzech Króli. W okresie późniejszym proboszczowie pozyskiwali nowe szopki, zamawiając je w pracowni rzeźbiarskiej Sucharda, znajdującej się na terenie przedgórza Karkonoszy w mieście Nová Paka. Po wprowadzeniu zakazu umieszczania szopek w kościołach, idea budowania szopek przetrwała w rodzinach. Oczywiście w domach mieszczańskich, jaki i w chłopskich chałupach powstawały szopki z wyraźnie mniejszymi figurami, zazwyczaj wycinanymi z arkusza papieru, jak to miało miejsce we Vrchlabí, gdzie drukowano je razem z obrazkami świętych, patronów i Madonn. Rozwój miedziorytnictwa od ostatniej ćwierci XVIII w. do połowy XIX w., bardzo silnie wpłynął na dziewiętnastowieczną ludową wytwórczość szopek w regionie Vrchlabi. W zachodnich partiach Karkonoszy papierowe szopki powstawały znacznie później. Wyrób karkonoskich szopek jest jednak przede wszystkim powiązany z rzeźbą figuratywną w drewnie, która gęsto zapełniała skrzyniowe szopki albo zajmowała całe ściany izb. Oba typy kompozycji mogły być ruchome. W ten sposób Święta Rodzina przyjmowała nocleg w mieszczańskim domu albo karkonoskiej chałupie, w świętym kącie nad drzwiami lub nad łóżkiem. Jeśli rusztowanie zajmowało większą część izby domownicy ścielili sobie posłanie pod nim. Dla budowniczego szopek stawały się one częścią jego życia i przejawem łaski Bożej, nawet jeśli nie był on szczególnie uzdolnionym rzeźbiarzem. Wielu wykonawców szopek kupowało figurki i elementy architektoniczne na bożonarodzeniowych jarmarkach, aby następnie tworzyć skomplikowane kompozycje. Twórca niejednokrotnie był też reżyserem swego rodzaju przedstawienia teatralnego, które uzupełniał podkładem muzycznym. Nie przypadkiem w szopce mechanizm wygrywał melodię znaną ludziom z kościoła. Kiedy stróż nocny grając o północy przypominał o mszy, w kościołach rozbrzmiewały pieśni/pastorałki sławiące narodzenie Pana, w których brzmiały głosy ptaków – słowika, kukułki, synogarlicy. W szopce autorstwa Jáchyma Metelky z Muzeum Karkonoskiego w Jilemnicy kukułka kłania sie i otwiera dziobek. Jáchym Metelka (1853 – 1940), dyrektor żeńskiej szkoły w Jilemnicy i jeden z założycieli Jilmenickiego muzeum, doskonale połączył sztukę rzeźbiarską technicznymi i rzemieślniczymi umiejętnościami tworząc doskonałe dzieło, w którym harmonijnie współgra artystyczny efekt z dokładnie przemyślanym mechanizmem, nadający figurkom pozór całkowicie naturalnego ruchu. Podobne muzyczne programy, ale i nowatorstwo konstruktorskie (orientacja narożna, kolebka, w której aniołowie usypiają Dzieciątko) reprezentują i inne szopki pochodzące z kręgu rodziny Metelków. Najstarszy jej przedstawiciel, Jáchym Metelka (1825-1902), ojciec wyżej wymienianego Jáchyma Metelky Młodszego, zaczął budować szopkę około połowy XIX w. w Sklenařicach. Szopka ta, wzniesiona wzdłuż dwu ścian izby „do rogu“ wypełniona była papierowymi figurami. Również młodszy syn Václav (1866 – 1954) zapisał się jako twórca szopek. Był nie tylko pomocnikiem ojca, ale i autorem nowych rozwiązań w produkcji szopek. To właśnie on stopniowo zastąpił papierowe figurki drewnianymi. Szopka, która była od 1995 r. częścią bożonarodzeniowej wystawy Północnoczeskiego Muzeum w Libercu, jest przykładem kilku typów figurek: rzeźbionych i ubieranych, z czego 96 jest ruchoma. Do szopek przenikały nie tylko biblijne i narodowe motywy, ale także swoiste kurioza. W szopce z Północnoczeskiego Muzeum w Libercu na drążku ćwiczy członek Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół“. W szopce szewca Josefa Mařatky z Vysokého nad Jizerou dookoła Groty Narodzenia Pańskiego stali zwolennicy Żiżki z czerwonymi kielichami na piersi wraz ze swym przywódcą, a aniołowie unosili się ze wstęgami z napisem :“Cześć Dzieciątku Jezus“. Jeszcze jeden Metelka, Jan, bratanek Jáchyma i Václava, rolnik i kowal z Sklenařic (1854 – 1924) pozostawił po sobie szopkę, która jest najcenniejszym eksponatem Muzeum w Vysokim nad Jizerą. W roku 1878 zakupił on uszkodzoną mechaniczną szopkę, którą każdego roku naprawiał i ulepszał. Umieścił w niej wysockich mieszczan uchwyconych podczas wykonywania ich zawodowych czynności: cieślę Jandę w pracowni, piekarza Josifka, podczas zagniatania ciasta i piekarza Makovca, kiedy goni żonę wokół dzieży z miotłą w ręku, kowala Petříčka przy kowadle, rzeźnika Nečáska, szewca Ďoubalíka, furmana Janatu z Buřan, powroźnika i murarzy podczas stawiania domu. Figury i części napędowe mechanizmu zamawiał u różnych karkonoskich rzeźbiarzy w Novém Světě i Rokytnicy nad Jizerou. Podczas spotkania rodzinnego u Metelków w Sklenařicach, w czasie Bożego Narodzenia w roku 1914, František Vodseďálek ze Staréj Vsi postanowił zbudować mechaniczną szopkę, którą remontował aż do śmierci w 1934 r., można ją oglądać w najstarszej części Vysokého nad Jizerou. Dawniej, zanim do poruszania mechanizmu zaczęto używać silników eletrycznych, twórcy szopek korzystali z różnych źródeł energii. Mrklovský młynarz Šír w swojej sześciometrowej szopce użył siły wody do poruszenia postaci. Żłóbek z ekspozycji v Pasekách nad Jizerou, który wykonali bracia Bohumil i Josef Škrabálkovi z Pasek, wtedy 15 i 17 letni chłopcy, był poruszany siłą wiatru. Natomiast podczas demonstrowania uczniom w czasie Bożego Narodzenia szopki poruszanej przy użyciu pary wodnej, wybuch kotła parowego zakończył życie stolarza Václava Erbena z Prostředního Lánova,. Sami wykonawcy szopek najwyżej oceniali te, które na każde święta trzeba było ustawiać w inny sposób. Natomiast większość oglądających ceniła łatwy sposób instalacji, jaką cechowały się szopki skrzyniowe. Dlatego też nastąpił zauważalny wzrost popytu na szopki skrzynkowe pośród mieszczan i duchownych w Karkonoszach, którzy zamawiali je w imponujących rozmiarach, odpowiadających wielkością ołtarzom. Ponieważ popyt przewyższał możliwości produkcyjne karkonoskich rzeźbiarzy sięgali oni po prostsze, bardziej naiwne figury, które wykonywali w czasie długich zim domorośli wykonawcy szopek z Herlíkovic, Volskégo Dolu i karkonoskich chałup z ciasta, masy papierowej i innych materiałów. Sytuację natychmiast wykorzystali też kupcy z miasta Králíky, dzięki czemu od końca XIX w. kralickie figurki zagościły na stałe w karkonoskich żłobkach. W zbiorach Muzeum Karkonoskiego znajduje się oprócz rozbieranych szopek ponad 20 skrzynkowych. W omówieniu karkonoskiej produkcji szopek należy wspomnieć także o obszernej skrzyniowej szopce Quido Pohla, Heinricha Grossmanna i Johanna Antosche, jej vrchlabski rodowód zdradza widoczny za zamkiem miasta Betlejem kościół św. Wawrzyńca, wyburzony w 1886 r. aby zrobić miejsce dla nowej świątyni. Szopka przedstawia sceny charakterystyczne dla okresu przedbożonarodzeniowego i bożonarodzeniowego: Zwiastowanie Pannie Maryi, zwiastowanie pasterzom, Narodzenie Dzieciątka, rzeź niewiniątek zgotowaną przez króla Heroda i ucieczkę św. Rodziny do Egiptu. Wszystkie te sceny zestawiono z figurek kralickich i nieznanego dzisiaj z nazwiska rzeźbiarza z Dolní Rokytnice. Szopka ta znajduje się w ekspozycji muzeum vrchlabskiego razem z inna szopką, z monogramem AJ i datą 1864 umieszczoną na kominie jednej z chat oraz inicjałem R z datą 1875 umieszczoną w zwieńczeniu bramy miejskiej. Na podstawie dat można łączyć szopkę ze stolarzem Antonem Johnem, który do swych szopek wstawiał figury rzeźbiarzy Kupskiho z Hostinného i Bradlera z Vrchlabí. Na uwagę zasługują także skrzynkowa szopka eksponowana w Muzeum Miejskim w Hostinném i kolejna szopka Narodzenia Pańskiego, ofiarowana w 1901 r. przez Heinricha Russa z Hostinného miejskiemu szpitalowi, gdzie ówczaśnie pracowały Siostry Miłosierdzia św. Karola Boromeusza. Około 1850 r. pracował we Vrchlabí rzeźbiarz Vojtěch Hornig, którego figurki z szopek znajdują się w Trzebiechowickim Muzeum Szopek. Przykład rodzimej mechanicznej szopki, jednakże odznaczającej się przepychem, i różniącej się od wcześniej przedstawianych figurą diabła, który natychmiast znika w pieczarze przed wzniesionym przez pustelnika krzyżem. W Karkonoszach żyli i żyją nadal rzeźbiarze i budowniczy szopek, a ich dzieła są przedstawione na niniejszej wystawie. Są to: Antonín Kužel i Ladislav Votoček z Vrchlabí, Ladislav Cerman z Dolní Kalné. I dzisiaj szopki według wzoru św. Franciszka z Asyżu znajdują się również na łonie przyrody, tak jak Święta Rodzina Rolanda Hantla z Mladých Buků, wyrzeźbiona w roku 1999 z bryły piaskowca na łące przy Erlebachowym schronisku.
Powyższy wykład został wygłoszony podczas uroczystego otwarcia wystawy „Karkonoskie szopki bożonarodzeniowe” w budynku Muzeum Ceramiki Dział Historii Miasta przy ul. Kutuzowa 14 w dniu 27.11.2009 r.




