Secesja Lwowa i Kresów
Zdzisław J. Zieliński
Od 14 grudnia 2007 w sali na piętrze budynku przy ul. Mickiewicza prezentowana jest wystawa zdjęć Zdzisława J. Zielińskiego – urodzonego we Lwowie fotografa wrocławskiego. Na ekspozycji, zatytułowanej „Secesja Lwowa i Kresów”, prezentowanych jest prawie sto czterdzieści czarno-białych i kolorowych fotografii. Są to przede wszystkim portrety lwowskiej, krakowskiej i tarnopolskiej architektury secesyjnej: zdjęcia charakterystycznych dla tego stylu ornamentów, detali architektonicznych oraz elementów miejskiego pejzażu, jak latarnie lub pokrywy studzienek kanalizacyjnych.
Zdzisław J. Zieliński urodził się we Lwowie w 1929 roku. Od 1945 mieszka we Wrocławiu, gdzie ukończył medycynę weterynaryjną. Był założycielem działającego na Dolnym Śląsku Towarzystwa Miłośników Lwowa i autorem pierwszej powojennej wystawy o Lwowie. Fotografią zajmuje się od młodych lat. Na swoim koncie ma liczne publikacje w prasie i książkach oraz udział w wystawach międzynarodowych i krajowych, gdzie jego prace były wielokrotnie nagradzane. Artysta opracował także nową technikę szlachetną, nazwaną „cuprochrom”. Od wielu lat podróżuje do rodzinnego Lwowa, zdjęcia prezentowane na wystawie w bolesławieckim muzeum to efekt jego ostatnich wędrówek.
O temacie wystawy sam autor mówi z wielką swadą:
Secesja była żywiołowym buntem przeciw ciasnemu gorsetowi eklektyzmu, który ograniczał inwencję artysty poprzez bezduszne powielanie starych, historycznych stylów. Stworzyła nową, fantazyjnie bogatą linię ornamentu, obecną nie tylko w architekturze, ale i w grafice książkowej, biżuterii, szkle, ceramice, tkaninie i stolarce. Prowadziło to do estetyki codzienności, z nobilitacją pozornie banalnych motywów roślinnych (nenufary, nasturcje) i zoomorficznych (ważki, ćmy, sowy, pawie).
Weszła głęboko w literaturę, dramat, muzykę, psychologię i filozofię. Posługiwała się nowym tworzywem: żelazobetonem, stalą konstrukcyjną i szkłem architektonicznym. Stała się ostatnim stylem, który wyrażał się oryginalnej i zdecydowanie. Szczególnie w swej bogatej, bliskiej człowiekowi szacie dekoracyjnej. W swych kaprysach i ekstazie była tez bardzo kobieca – coś w rodzaju hołdu, złożonego piękniejszej połowie rodzaju przez tę drugą.
Secesja lwowska powstała przeszło sto lat temu. Została liczącym się ogniwem w zjawisku Młodej Polski, bowiem to właśnie ona była artystyczną afirmacją młodzieńczej fantazji i wyobraźni (Jugendstil). Ze względu na określone warunki kulturowe, społeczne i polityczne galicyjskiego tygla narodowościowego, płynęła kilkoma nurtami. Polska znalazła swój odpowiednik w stylu zakopiańskim, ukraińska w huculskim, a była także żydowska. I to wszystko przy importowanej klasyce secesji wiedeńskiej, berlińskiej i praskiej.
W tej specyficznej sytuacji wytworzyły się tu pewne jej cechy charakterystyczne, nigdzie poza tym nie spotykane. A więc: bogate fryzy ceramiczne – jednobarwne i figuralne – zdobiące attyki budynków i przestrzenie międzyokienne. Na nich fantazje roślinne, a w monochromatycznych kafle zielone, turkusowe, miedziano – fioletowe, spajane zwykle pozłocistymi guzami.
Przy wzajemnych wpływach kulturowych ich dalekim echem mogą być wzory spotykane w Rumunii (Oradea) i na Węgrzech (Szeged). Drugim takim wyróżnikiem są wspaniałe kute bramy wejściowe i wyjezdne. Rozkwitają tu one całym fantazyjnym bogactwem geometrycznym i botanicznym.
Secesja nie trwała długo – około 20 lat. Jak młodość. Jak wielu młodym istotom kres jej położyła pierwsza wielka katastrofa na miarę światową – Wielka Wojna. Była z natury zjawiskiem efemerycznym: zbyt piękna, żeby długo trwać. Odeszła młodo, jak inni wybrańcy bogów. Teraz się czasem odradza.
Wystawę można oglądać do końca lutego 2008 r.





